Stopnie w drużynie…

Większość drużyny nie posiada żadnego stopnia – jak to zmienić?
 

phm. Dominika Kaszubowska

Przychodzisz na pierwszą zbiórkę, patrzysz na tych starszych druhów/druhny i chcesz być taki jak on, zdobywać stopnie, sprawności! Wszystko! Dorastasz i dalej to samo – stopnie, stopnie, stopnie, w końcu instruktorskie. Jesteś wędrownikiem i co? Nagle się okazuje, że poszedłeś drogą instruktorską a gdzieś Twój samorozwój się zatracił? Przecież to nie tak! (więcej…)

Starszy drużynowy…

Nie mogę znaleźć następcy – co zrobić? Nasz drużynowy nie ma chęci przekazania drużyny – co zrobić?

phm. Michał Ruta

Myślę, że można tutaj powiedzieć o dwóch wyzwaniach kadrowych leżących po przeciwległych biegunach, a mianowicie drużynowy, który poszukuje następcy (bezskutecznie) oraz drużynowy, któremu niespieszno do przekazania drużyny.  (więcej…)

Swoboda w drużynie wielopoziomowej.

Jestem członkiem drużyny wielopoziomowej, odpowiadam za pion wędrowniczy i nie mam swobody działania. Jakie kroki muszę wykonać, aby móc nabrać większej samodzielności?

hm. Krystian Jabłkowski

Drużyny wielopoziomowe są dobrym narzędziem do realizowania metody harcerskiej, no chyba że nie są… bo jak mówi system metodyczny ZHP - właściwą jednostką do działania wędrowników jest drużyna wędrownicza. Pierwsza z przedstawionych form jest uzasadniona wyłącznie, gdy członków właściwego patrolu jest mniej niż dziewięcioro lub na dany moment brakuje instruktora przeszkolonego z pracy metodyką wędrowniczą. Tyle teorii.

Praktyka pokazuje, że mamy do czynienia z różnymi modelami. Chcąc uniknąć ich opisywania, poniżej proponuję uniwersalne podejście, które przy odrobinie zrozumienia ze strony drużynowego powinno przynieść zamierzony efekt. (więcej…)

Moja drużyna jest zgrana, ale …

Moja drużyna jest zgrana, ale nie jest chętna na integrację z innymi wędrownikami z hufca. Jak sobie z tym problemem poradzić?

hm. Jędrzej Skoryna

W moim środowisku doskonale, jako element integrujący wędrowników między drużynami, sprawdziła się impreza - "Wędrownicza Wyżera". Zaczęło się od tego zdjęcia, które zrobiłem podczas Sejmiku Wędrowniczego w Poznaniu w 2010 roku. Tak dobrze bawiliśmy się przy konsumowaniu wielokrotnie przełożonych wafli, że stwierdziłem, że to trzeba powtórzyć. Wejściówka w zamian za 0,5kg własnoręcznie przygotowanego jedzenia, drobna zrzuta na prąd i ogrzewanie, zapowiedź dobrych gier i zabaw, w tym niezwykłej w swej prostocie gry w "YYY"... chwyciło!

Na początku czysta integracja na luzie, wyżera i bycie razem. Z czasem na kolejnych edycjach wyżer, które odbywały się dwa razy w roku, znalazło się miejsce na dyskusje o ważnych tematach i snucie wspólnych planów na przyszłość. Dziś wspólne działanie, wyjazdy i przedsięwzięcia nie są już rzadko spotykanymi wśród naszych wędrowników wyjątkami.